Świetnie... jedynie co mi się sunie na usta to słowo ŚWIETNIE! Nie ma to jak wracać z pracy w korku. Dzisiaj pobiłam swój rekord :-) Trasę, którą pokonuję autobusem w czasie 40 minut, dzisiaj dałam radę przebyć w równe 2,5 godziny. Ależ to było "wspaniałe". Jedyne co było spoko to fakt, że liczba osób w autobusie wynosiła 13 :-) Siedziałam, leżałam, spałam, nuciłam, wszystkie gry w telefonie zaliczyłam, internet cały przeglądnęłam, mp3 przesłuchałam... matko... ta trasa się dłużyła nieziemsko!!! Nawet daliśmy radę dogonić wcześniejszy autobus... szacun. Zabawne było to, że liczba ludzi w tamtym autobusie była komiczna, ledwie ludzie się mieścili a ja sobie jechałam prawie pustą "R"-ką. Od Radmoru korek puścił i kierowca z pełnym profesjonalizmem wcisnął gazuuuuu... raz, dwa i byłam w domu. Ohhh...
Korek był spowodowany rozpoczęciem remontu przegubów Estakady Kwiatkowskiego. Zamknięta została jezdnia estakady w kierunku Obłuża, na odcinku od ul. Morskiej do ul. Hutniczej. Zamknięta została też łącznica wjazdowa na Estakadę Kwiatkowskiego z ul. Morskiej w kierunku Obłuża. Podsumowując mamy przerypane... kierowcy, pasażerowie... wszyscy, remont ma trwać 1,5 miesiąca... chociaż słyszałam, że może się to przedłużyć do lipca. GREAT!!!!! :-[
Mam nadzieje, że jak jutro będę jechała do pracy i do domu to będzie lepiej niż dziś. Trochę się łudzę, że dzisiejsze zamieszanie było związane ze zwykłym niezorganizowaniem trasy i jutro już będzie jakoś lepiej. Godzinkę... nawet półtorej zniosę ale nie 2,5 godziny!!!
Nadzieja jest matką głupich, co nie przeszkadza jej być uroczą kochanką odważnych.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz