Wczoraj był dzień pełen akcji. Wybrałam sie na spacer z Pawłem po bulwarze. Niestety za długo sobie nie pospacerowalismy ponieważ zadzwoniła moja mama. Zapłakana, przerażona... Okazało się, że ją okradli. Cały dzień spędziła na działce. Pieliła, odpoczywała od miejskiego zgiełku i życiowego pośpiechu... pełen relaks. W domku wisiała na wieszaku mała torebka a w niej klucze do domu, klucze do samochodu, dokumenty do samochodu i jakies drobne. Drzwiczki od domku byly otwarte i złodziej bez żadnego zachamowania najzwyczajniej w świecie wlazł na działkę i buszował po domku... zabrał torebkę i się ulotnił. Całe szczęście nic nie zrobił mamie. O tej godzinie była jedyną osobą na działkach.
Paweł wymienił zamek w drzwiach, mama zglosiła kradzież na policji... oh co to był za wieczór, pelen akcji.
Podsumowując, wszędzie trzeba uważać.
W domu, na ulicy, na działce... wszędzie.
Zdjęcie z działki... podlewanie w moim wykonaniu :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz