niedziela, 31 marca 2013

I'm soooooo happy!

  Rano obudziłam się z uśmiechem na buzi. Spojrzałam na swoją dłoń i pomyślałam "to nie był sen" . Wciąż nie mogę uwierzyć, że to się stało. Mam ochotę śpiewać z radości... ale oszczędzę mamie przyjemności z słuchania mego "cudnego" śpiewu :-)

  Obdzwoniłam z rana moją całą rodzinkę... w związku z tym, iż nie mam tak dużej rodziny jak Paweł, zajęło mi to góra 30 minut. Standardowo wszyscy pytają już o termin ślubu... heloł... dopiero co się zaręczyliśmy... dajcie się nacieszyć tym stanem. Zreszta wszystko musi pójść według zalożonego przez nas planu.

  Najbliższym planem jest kupno mieszkania. Naszych własnych 4 kątów ;-) mmm już nie mogę się doczekać. Najpierw poszukiwania odpowiedniej lokalizacji, osiedla. Później urządzanie według  naszych upodobań. Dopiero później będziemy myśleć o ślubie.

 

sobota, 30 marca 2013

Najwspanialszy Dzien w Moim Zyciu!

  Można byłoby przypuszczać, że dzisiejszy dzień będzie na tyle zwyczajny jak co roku. A mianowicie przyrządzenie sałatek, wyprawa do kościoła ze święconką oraz spotkanie z moim chłopakiem... a tu jednak wcisnęła się mała a może i nawet duuuuża niespodzianka.


  Niespodziankę sprawił mi mój chłopak, Paweł. W sumie to mogę już go nazywać narzeczony, ponieważ dziś mi się oświadczył. Jest to najwspanialszy dzień w moim życiu. Od godziny 16 chodzę z wielkim uśmiechem na twarzy... Takim od ucha do ucha. Ile emocji dziś przemknęło przez moją głowę... oj tego się nie da opisać. SZOK! Mam ochotę krzyczeć z radości.


Dzisiejszy dzień mogę śmiało podsumować piosenką Beyonce- Love on top.

Baby it's you
You're the one I love
You're the one I need
You're the only one I see
Come on baby it's you

piątek, 29 marca 2013

W oczekiwaniu na wiosnę

  Koniec marca, wydawałoby się, że marzec/kwiecień przyniesie w końcu ładną pogodę. Niestety, to by było za piękne... pada śnieg. Jest idealna pogoda jak na zimę a nie jak na wiosnę! No cóż, mogę przyznać szczerze, że pierwszy raz w życiu pójdę ze święconką w śniegu. HA! Moje wspomnienia odnośnie pogody w święta wielkanocne to mega silny wiatr. Tegoroczne wspomnienia będą wyjątkowo inne, gdyż śmiało będę mogła je określić jako śnieżne!

  Nie wiadomo w sumie na co mamy czekać? Na zajączka wielkanocnego czy na Św. Mikołaja? A może w tym roku będzie i zajączek i Mikołaj?

  Właśnie słucham piosenki Natashy Bedingfield- Pocketful of Sunshine. Oj chciałabym mieć teraz taki pocketful of sunshine a nie pucketful of snow.


  Przez ten śnieg za oknem mam ochotę krzyczeć:
Take me away
a secret place
a sweet escape
take me away!!

  Pomyśleć, że ostatnio było już tak ładnie. Świeciło słonko, nie było śniegu mmmm.... bajeczka. No ale cóż matka natura lubi płatać figle i mamy śnieg. A to ci psikus.

  Podsumowując jedyne co mam do powiedzenia to:
                                                       WIOSNO ZAPRASZAMY!!!